wstęp
więcej

Huta była wtedy najpiękniejszym miastem

 
„...Z tego okresu, już po wojnie, pamiętam, że zakładali we wsi kołchoźniki i ciągle dobiegała z nich »O Nowej to Hucie piosenka«.

Ach, jak mi się podobała ta piosenka! To była najpiękniejsza melodia, jaką kiedykolwiek usłyszałam o Nowej Hucie. Babcia, która miała tam znajomych Romów, pewnego dnia zaproponowała: »Chodź, zobaczymy co to jest ta Huta«. I w 1951 roku przyjechałam, prosto ze wsi, do Nowej Huty na wakacje. Tak mi się tam spodobało! Było zupełnie inaczej niż na wsi. Tyle młodzieży! Pełno zabawy, wszechobecnej wesołości. Huta była wtedy najpiękniejszym miastem, jakie istniało i najpiękniejszym miejscem, jakie widziałam…”. (fragment wywiadu p. Krystyny Gil do potrzeb wystawy „Moja Nowa Huta” w Oddziale MHK „Dzieje Nowej Huty”).

 

 
 
AA
 
 
Kontakt